Dyskusja panelowa
Jan Zdzisław
Brudnicki

Bazar Różyckiego w literaturze
,,W każdym mieście jest plac, co się zwie Pigalak".
Praska dziedzina, razem z miejscami, pracowiskami, arteriami,
architekturą, miejscami kultu, handlem, miejscowościami podstołecznymi
na linii otwockiej, legionowskiej, wołomińskiej i rembertowskiej,
a przede wszystkim z "zasobami" społeczności lokalnych
- to jedyna enklawa Warszawy, która w dużym stopniu ocalała z
pożogi wojennej. W tym też sensie jest to nieuświadomiony skarb
tradycji i kultury miasta i Mazowsza. W tytule zacytowałem fragment
ballady o bazarze poety i uczonego w dziedzinie pedagogiki Marka
Jędrzejewskiego. Są w tym utworze i takie fragmenty: "Jest
plac piękny jak raj, wolni ludzie tam mrą.... Jest wśród nich
Rajski Ptak. Krąży on z rąk do rąk..." Wiersz, podobnie
jak wiele innych opowieści, ukazał się w Almanachu ,, Praska
Przystań Słowa " /2001/. A oto na koniec roku 2003 ukazał się
Almanach poezji, prozy i satyry "Praska przystań Słowa II".
To dowód że Praga posiada swoje środowisko literackie, że ono
się rozwija. Z tej publikacji ostatniej zacytuję dwie żartobliwe
strofy.
Mieszkam od dawna na "praskiej stronie".
Nie mam kompleksów, chociaż wypada.
/ Jerzy Wieczorek /
I jak tu setkę strzelić w barze
Gdy "Długi Jasio" nam nie leży
I pręży się przy kontuarze
Chuda panienka bez odzieży?
Jak my zagłuszyć z kumplem mamy
Nasze stołeczne, siwe troski
Bez schabowego w ciepłej bramie
Na rogu Brzeskiej i Ząbkowskiej?
/Andrzej Brzeski i Jerzy Filar/
A więc duch i humor, a i pewien styl bycia, w narodzie nie
gaśnie.
"Wspomnij, o Polsko, śmierć wolskiego szańca, Noc Belwederu,
Olszynkę i Grochów" nawoływał Or-Ot /Artur Oppman/ w dobie wielkich
uroczystości patriotycznych u progu drugiej niepodległości. Poeta
wspomina dziada walczącego na polach Grochowa i wałach praskich
i wsłuchuje się w poezję ulicy:
"Uliczna piosnka, urodzona- Nikt nie odgadnie gdzie- Z
zaułków miejskich skrada się- Na ludne targowiska". I przywoływał
obraz życia i rozwoju na przyszłość: "W dymy się fabryk
stary Grochów wsnuwa..." Rzeczywiście- Lesław Bartelski
w omówionej niżej książce "Praga- warszawskie Termopile
1944" /2000/ przypomina, że w okresie międzywojennym była
to dzielnica przemysłowa, handlowa i kolejarska. " Na Pradze
dominowało jednak rzemiosło i drobne warsztaty, których było
około 10 000. Handel kwitł na bazarze Różyckiego przy Targowej;
22 /obecnie 54/, którego zarządcą był Marek Ryba. Kupcami byli
przeważnie Żydzi. Ulice: Szeroka, Brukowa, Sierakowskiego stanowiły
rodzaj enklawy..."
I dodaje, że przy ok. dwustu tys. mieszkańców Pragi na obszarze
Kamionka i Grochowa było ponad 50 % robotników prawobrzeżnej
Warszawy.
A co dziś literatura dostrzega z Kamionka i Targowej? Przede
wszystkim miejsce, które zderza i spotyka ludzi: mieszkańców
stolicy, Warszawy i peryferii, do pewnego miejsca - z całego
kraju, a nawet do pewnego stopnia- Wschodu z Zachodem. Tu w większym
stopniu spotyka się przyroda z ulicą, Wisła z miastem. Tu bardziej
spotykają się różne kręgi kultury elitarnej z plebejską, piśmiennej
z mówioną, Następuje też konfrontacja literatury, malarstwa,
rzeź-by i sztuki niekonwencjonalnej, a także muzyki. A czyż nie
lepiej tu widać przemiany w obyczajach, w mentalności, w modzie,
w architekturze? Na pograniczach, w okresach przejściowych,
w dobie wielkich przemian najwięcej dla twórców jest pożytków.
Praga nigdy nie schodziła z kart książek, choćby dzięki swoim
fortom, które uchodziły za "reduty Warszawy". Pozostały
legendy wojen szwedzkich z 1.656 r., rzezi Pragi po jej zdobyciu
przez najeźdźców 1794 r., wojny napoleońskiej, bitwy w Olszynce
Grochowskiej 25 lutego 1831 r. Społeczność spajała się w pracy,
w czynach społecznych, towarzystwach, w walce o autonomię administracyjną,
polską szkołę i kulturę w czasach zaborów i okresach niepodległości.
W międzywojniu wracano do rocznic i legend Pragi w czasie manifestacyjnych
obchodów, w monumentach architektury, w pomnikach i żywiole ulicy.
Tu biło najpotężniejsze w stolicy źródło folkloru miejskiego.
Grupą, która świadomie nawiązała do tego bogactwa było grono
pisma "Kwadryga". Żona wybitnego poety i redaktora,
kronikarka tamtych lat, Sabina Sebyłowa, która zamieszkiwała
na Pradze i udzielała schronienia nierzadko bezdomnym poetom,
wspomina to w książce "Okładka z Pegazem" /196O/. Nowy praski
styl wykreował Wiech- Stanisław Wiechecki. Nadał formę postaciom
Walerego Wątróbki, Teosia Piecyka, Gieni, Szwagra Piekutoszczaka
i wielu innych. Przeniósł do literatury gwarę praską i tutejszy
fason. Do rangi miejsc magicznych podniósł wiele miejsc rzeczywistych,
także sam Bazar, i symbolicznych, jak "Kafe pod Minogą".
Świat ten, zarysowany jeszcze przed wojną, nawet w czas wojny
nie stracił fasonu, po wojnie usamodzielnił się jako trwała tradycja
i legenda literacka. Powszechne jest nawiązywanie do tego dorobku
przez późniejszych pisarzy, twórców sceny, piosenki i filmu.
Wiele pięknych strof poświęcił tym stronom Konstanty Ildefons
Gałczyński, który jak żaden inny poeta, kochał bazary, czerpał
z nich klimaty i marzył o tym, żeby jego poezja po równi gościła
w salonach i ciżbie handlowych uliczek i języku kupca i klienta.
Przecież to miasto jest w trakcie tak dynamicznego rozrostu.
Powstało w nim tysiąc bazarów, niestety bez tradycji. Tylko Bazar
Różyckiego posiada od początku wieku swój folklor. Zresztą starszy
niż on sam bo odziedziczony po wcześniejszych bazarach ulicy
Targowej. Nic dziwnego, że na Targową i Grochowską po prawdę
życia w ciężkich latach powojnia przybywał Miron Białoszewski
i pozostawił niezapomniane ballady straganów, kuźni i ciżby ludzkiej.
Otarł się o tę enklawę, o tę mowę i o przekraczające wszelkie
wyobrażenia prowincjusza spotkania ludzkie "na salonach" targowiska,
Edward Stachura. Z akademika na Kickiego, czyli z "Kica" ciągnęły
coraz to nowe roczniki młodzieży, czerpiąc stąd mądrość ulicy
i natchnienie, jak w wypadku cytowanego na początku, Marka Jędrzejewskiego.
Z pragą, miejscem zamieszkania, po części nauki, związany był
Lesław Bartelski, kronikarz swego pokolenia, które nazwał pokoleniem
dramatycznym, podziękował tej dzielnicy pięknym studium ,,Praga-
warszawskie Termopile", o powstaniu warszawskim w prawobrzeżnej
Warszawie.
Pokaźny materiał literacki i dokumentalny zebrała Leokadia Agata
Rymkiewicz w księdze ,,Prażanie o Starej Pradze" /Tow. Przyjaciół
Pragi, 1998/. Poza wieloma napomknieniami, Bazarowi Różyckiego
poświęcone jest dobrze udokumentowane wspomnienie Dyonizego Szulskiego
,,Bazar Różyckiego i okolice". "Bluzki i sukieneczki- dla
mamusi i córeczki! Do wyboru, do koloru!". Atmosfera, afisze,
nawoływania, asortyment, bar pod chmurką, stałe i przenośne stragany-
przypomina autor bardzo trafnie. Jest w książce też informacja
o powstaniu i aktywności Klubu Miłośników Poezji ,,Helios" na
Pradze Północ.
|