Dyskusja panelowa:
Dziś i jutro Bazaru Różyckiego


Mieczysław Wojdyga

Podsumowanie

Nie jest łatwo zabierać głos po tylu znakomitych mówcach. Wydaje się, że powiedziano już wszystko, a użyte argumenty powinny przekonać wszystkich oponentów do słuszności prezentowanych stanowisk i opinii.

Historia Pragi i Prażan jest typowa dla historii miasta i naszego narodu. Już w latach 1866-67 z "Kuriera Codziennego" i "Tygodnika Ilustrowanego" dowiadujemy się o rozwoju "Nowej Pragi", o ludziach ofiarnych i pracowitych, przedsiębiorczych ludziach zdolnych, z żyłką społecznikowską. Ten dynamiczny rozwój Pragi - rozwój rzemiosła, przemysłu dawał szansę pracy ale i bezpośrednio wpływał na rozwój dzielnicy i miasta.

O roli Bazaru Różyckiego i kupieckich tradycjach mówili moi przedmówcy i w pełni identyfikuje się z nimi jako prażanin, Prezes Towarzystwa Przyjaciół Pragi. Czy nasze oczekiwania są pozbawione racjonalności są marzeniami niepoprawnych - krnąbrnych romantyków, czy są to postulaty wygórowane?

Twierdzę, że nie. Jest to program, którego realizacja nie tylko zachowa setki miejsc pracy, zachowa ostatnie relikty historii, tradycji i folkloru, ale w znakomity sposób wpisuje się w program "Praskiej starówki", która nie musi być skansenem - może żyć, zarabiać, kultywować najlepsze tradycje kupieckie, zachowując walory historyczne i folklorystyczne nie tylko dzielnicy ale i Warszawy.

Od wojny prażanie włączyli się w nurt odbudowy miasta, tworzenia jego nowoczesnego obrazu. Zbyt jednak często byliśmy i jesteśmy tą dzielnicą nieodwzajemnionej miłości, dzielnicą wstydliwą pełną niechęci, bo Wisła podzieliła nasze miasto na część lepszą i tą gorszą - dzielnicę rzemieślników, kolejarzy i kupców.

Pozwolę sobie przypomnieć, że to właśnie Praga przez wiele powojennych lat miała więcej miejsc pracy niż mieszkańców, miała swój duży udział w tworzeniu dochodu narodowego, eksportu - dawała miastu wielu tak niezbędnych rzemieślników do odbudowy unikalnych budowli. Do praskich korzeni przyznaje się wielu obecnych polityków, ludzi nauki, sztuki i kultury. Jak długo jeszcze prażanie będą upominać się o swoją stołeczność chociaż podobno "Praga to też stolica" - jak długo ich wołanie zostawać będzie bez odpowiedzi. Przyszedł czas aby miasto wysłuchało nas, zrozumiało nas. Czas aby władze miasta i dzielnicy wspólnie z architektami, konserwatorami i stowarzyszeniem kupców podjęły rozmowy przy wspólny stole. Czas zrezygnować z korespondencji - przypominającej pisanie na ..

Jeżeli kupcy, których powołaniem jest handel - nie są w stanie poradzić sobie ze złożonością prawnej zawiłej materii - niech włączą się urzędy. Niech swoim działaniem udowodnią, że chęć dialogu i rozwiązań, które mogą być korzystne dla miasta, dzielnicy i mieszkańców. Dobrze stworzone i przygotowane programy mają niepowtarzalną szansę uzyskać wsparcie środkami unijnymi. Czas najwyższy podjąć próbę rozwiązania tego złożonego od wielu lat problemu w centrum miasta. Dalsze zwlekanie może okazać się zabójcze dla bazaru i jego pięknej historii.

Dzisiejsza dyskusja pokazała, że są partnerzy, są dobre chęci, bazar ma wielu przyjaciół. Zarówno kupcy, jak i miłośnicy starej Warszawy oczekują od władz miasta i dzielnicy podjęcia takich działań prawnych aby to niemal kultowe historycznie miejsce tętniło życiem, folklorem w nowym wystroju architektonicznym zapewniającym zarówno handlującym i kupującym nowoczesność i wygodę miastu i dzielnicy - zatrudnienie, podatki a także piękny fragment historii Warszawy.

Kończąc chcę serdecznie podziękować Dyrekcji DK w osobach - Ryszard Makowski, Leokadia Rymkiewicz za życzliwą pomoc w przygotowaniu i przeprowadzeniu dzisiejszej dyskusji.

Dziękuję serdecznie za prezentację swoich przemyśleń i propozycji rozwiązań uczestnikom dzisiejszego spotkania; - wszystkim gościom, którzy przyjęli nasze zaproszenia uczestnictwa w dyskusji panelowej nt. Bazaru Różyckiego; - przedstawicielom mediów; - artystom, którzy swoimi pracami i obecnością wzbogacili naszą wiedzę o bazarze i jego 102-letniej historii;- wreszcie sympatykom bazaru, starej Warszawy oraz kupcom Bazaru Różyckiego.

Prezes Towarzystwa Przyjaciół Pragi

Mieczysław Wojdyga

Warszawa dn. 29.01.2003 r.


 
 

 

 

Strona główna r&Ú